W krainie Basków

Kryminał jest gatunkiem konwencjonalnym, co oznacza, że posiada zespół cech charakterystycznych. Podstawowym wyznacznikiem jest intryga kryminalna oraz postać detektywa dążącego do rozwikłania zagadki. Kryminał kieruje się logiką, stanowiąc intelektualną rozrywkę. Natomiast Dolores Redondo wprowadzając do swoich powieści wątki irracjonalne, przełamuje powyższy model. Zarówno „Niewidzialny strażnik”, jak i „Świadectwo kości” to kryminały, w których prawdziwa rzeczywistość miesza się z rzeczywistością mitologiczną. Jest to mitologia konkretna, bo będąca odzwierciedleniem baskijskich wierzeń i legend. W świecie prozy Redondo znajdziemy zarówno zaskakującą i dającą się racjonalnie wytłumaczyć intrygę kryminalną, jak i irracjonalne wątki w postaci powracających duchów zmarłych, wróżenia z kart czy mitologicznych postaci ukazujących się pani inspektor Amai Salazar. I trzeba przyznać, że mieszanie rzeczywistości z mitologiczną fantastyką wychodzi autorce wyjątkowo sprawnie, czyniąc z jej powieści bardzo wciągającą lekturę.

 

 

Zamysłem autorki było stworzenie sagi toteż jej książki najlepiej czytać chronologicznie. Podczas lektury pierwszej części – „Niewidzialnego strażnika” – miałam wrażenie, że autorka niepotrzebnie zarysowuje pewne sytuacje, czy rozpoczyna kolejne wątki. Zupełnie inaczej patrzy się na nie po lekturze drugiej części, czyli „Świadectwa kości”. Znajdują one swoje uzasadnienie i rozwinięcie właśnie w kolejnej części sagi. Również intryga kryminalna jest kontynuacją zagadki z poprzedniej części. Czytelnik pierwszej części zapewne pamięta, że pojawia się w niej postać niejakiego Jasona Mediny, gwałciciela i mordercy swojej pasierbicy. Trwa właśnie jego proces. Więzień jednak popełnia samobójstwo, zostawiając swoisty list pożegnalny przeznaczony dla inspektor Salazar. List zawiera jedno słowo: tarttalo. Sytuacja zaczyna się komplikować, kiedy kolejny więzień również popełnia samobójstwo, pozostawiając tę samą jednowyrazową wiadomość. W wyniku śledztwa Amaia Salazar odnajduje nazwiska innych więźniów, którzy popełniwszy samobójstwo, pozostawili tę samą wiadomość, co Medina. Intryga zaczyna być coraz bardziej zagadkowa i wielowątkowa.

 

„Świadectwo kości”, podobnie jak „Niewidzialny strażnik”, jest misz-maszem gatunkowym. Jest przede wszystkim kryminałem, ale mamy tu również elementy powieści psychologicznej, horroru, thrillera i fantasy. Autorka niezwykle zręcznie łączy ze sobą powyższe gatunki. Kryminał objawia się przede wszystkim w intrydze kryminalnej; horror to wplatanie elementów irracjonalnych, zdarzeń i zjaw nierzeczywistych; thriller, bo główna bohaterka niejednokrotnie znajduje się w sytuacji osaczenia i zagrożenia; fantasy, bo mamy tu mitologiczne postaci i nadprzyrodzone działania. Natomiast wyznacznikiem powieści psychologicznej jest relacja matki i córki, czyli toksyczna więź Amai Salazar z matką. Druga część wprowadza także rozważania nad istotą i pochodzeniem zła. Myśli te jednak są tu tylko zarysowane, ale można podejrzewać, że zostaną rozwinięte w kolejnej części.

 

Pierwsza część sprawiła, że z ochotą sięgnęłam po drugą. Będąc po lekturze obu, stwierdzam, że autorka poczyniła postęp. Wprawdzie w pierwszej części intryga kryminalna bardziej mnie zaskoczyła i zaciekawiła, to druga część jest zdecydowanie lepiej dopracowana warsztatowo. Więcej jest także nawiązań do baskijskiej mitologii, a rozeznanie się w niej ułatwia dołączony na końcu książki słowniczek używanych w powieści terminów. Z zaciekawieniem czekam na kolejną część, aby się przekonać do czego autorka zmierza. Czytelnik mający za sobą lekturę dwóch pierwszych części z pewnością dostrzeże, że mimo iż w każdej występuje odrębna intryga, to w pewnym stopniu jest ona powiązana z intrygą główną, która stanie się zrozumiała dopiero po poznaniu wszystkich części. Najprawdopodobniej będzie dotyczyć przeszłości głównej bohaterki. A ta jest nie tylko traumatyczna, ale również bardzo ciekawa. Czekając na trzecią część, gorąco polecam dwie poprzednie.