Islandzka odsłona kryminału

Jezioro - Arnaldur Indriðason

Pisarze z pewnością nie przepadają za szufladkowaniem ich twórczości i przyczepianiem im łatek w rodzaju „polska Agatha Christie” czy „polski Stieg Larsson”. Każdy chce być oryginalny, każdy pragnie nobilitacji własnego nazwiska. Ale z drugiej strony tego rodzaju porównania w przypadku mało znanych, dopiero debiutujących autorów, lub też autorów pierwszy raz tłumaczonych w danym kraju, dają czytelnikom rozeznanie, czego mogą się spodziewać. Dodatkowo porównanie do wybitnego pisarza jest dla nieznanego autora, mimo wszystko, nobilitacją. O Arnaldurze Indriðasonie zwykło się mówić „islandzki Henning Mankell”. Wielbicielom powieści szwedzkiego autora jego twórczość powinna więc przypaść do gustu. Ale nie tylko im. Indriðason to pisarz, który może zainteresować także czytelników z reguły niewybierających kryminałów. Schodzenie w najmroczniejsze rejony przeszłości i poruszanie ważkich tematów sprawiają, że proza Indriðasona ma walor nie tylko kryminalny, ale również poznawczy. 

 

Więcej w linku:

http://www.portalkryminalny.pl/content/view/5940/35/