Śmierć na wrzosowisku

Przystań nieszczęsnych dusz - Martha Grimes

Pamiętacie Emmę Graham, rezolutną nastolatkę, której Martha Grimes poświęciła trzytomowy cykl kryminalny? Emma jak na swój wiek jest niezwykle dojrzała, a do tego jest również inteligentna i bardzo spostrzegawcza. Wykorzystując swoje intelektualne przymioty, rozwiązała kilka zagadek kryminalnych, niczym doświadczony i rasowy detektyw. Narracja powieści, w których Emma jest główną bohaterką, prowadzona jest z jej perspektywy, dzięki czemu czytelnik ma wgląd w procesy myślowe nastolatki oraz może wysłuchać, niekiedy z rozbawieniem, jej spostrzeżeń i refleksji. Bo trzeba przyznać, że Emma, mimo iż jest bystrą dziewczynką, pozostaje jeszcze dzieckiem, więc jej obserwacje niekiedy są świeże, a niekiedy po prostu infantylne. Jeśli polubiliście Emmę Graham, to „Przystań nieszczęsnych dusz” powinna Wam bezdyskusyjnie przypaść do gustu. Wprawdzie nie mamy tutaj dziewczynki jako głównej bohaterki, ale autorka postarała się, aby takowa wystąpiła w jednym z wątków. Ma na imię Jessica i jest równie bystra jak Emma.  

Zanim przejdę do analizy powieści, nadmienię tylko, że Martha Grimes, powierzając w swoich powieściach istotne role nastoletnim dziewczynkom, zdaje się dawać do zrozumienia, że dorośli wielokrotnie nie doceniają intelektu i potencjału, jakie nosi w sobie dziecko nieograniczone normami społecznymi i schematami myślowymi, nabywanymi z biegiem lat. Jej bohaterki zawsze są oryginalne i bystre. Grimes, pokazując świat oczami nastolatek, uświadamia czytelnikowi, że zawsze trzeba uważać na to, co się przy dziecku mówi i robi, bo nie jest ono nieświadomą istotą, lecz myślącym małym człowiekiem.

Ale „Przystań nieszczęsnych dusz” to nie tylko opowieść o bystrej dziewczynce. Dzieci występują tu również w roli ofiar – niezidentyfikowany morderca morduje ich trójkę. Do zbrodni dochodzi w Darmoor – typowej niewielkiej i hermetycznej miejscowości. Mieszkańcy są wstrząśnięci, ponieważ do tej pory wiedli monotonne, ale bezpieczne i ciche życie, nieprzerywane żadnymi skandalami. Morderstwa zaburzają ich spokój i wywołują atmosferę strachu, zwłaszcza że morderca wciąż nie został odkryty. Przypadek sprawia, że właśnie w tym samym czasie na wolność wychodzi mężczyzna, który odsiadywał wyrok za morderstwo. Od razu pada na niego cień podejrzenia, co doskonale odzwierciedla mentalność małej społeczności postawionej w obliczu zagrożenia i skłonnej uznać za nie pierwszą lepszą okoliczność, a taką z pewnością jest właśnie wyjście mordercy – choć chodzą słuchy, że został osadzony w więzieniu niesłusznie – na wolność.

Śledztwo prowadzi para policjantów: miejscowy sierżant Brian Macalvie oraz inspektor Scotland Yardu Richard Jury. Reprezentują oni dwie różne postawy w prowadzeniu śledztwa, różnią się także charakterologicznie. Porywczy Macalvie napawa grozą przesłuchiwanych świadków oraz podległych mu policjantów. Pozuje na twardziela z czarnego kryminału. Natomiast Jury jest bardziej stonowany i mocniej skupiony na śledztwie. Obaj mężczyźni ścierają się ze sobą, ale także uzupełniają. Macalvie ma również swego rodzaju obsesję związaną z nierozstrzygniętą zagadką sprzed lat. Uważa, że obecne morderstwa powiązane są z zabójstwem pewnej młodej kobiety. Jury stara się niczego nie potwierdzać, ale też nie wykluczać, niemniej jednak do zdania sierżanta podchodzi z dystansem, aby się nie zasugerować. Bierze pod uwagę różne punkty widzenia i stara się prowadzić śledztwo solidnie.

Już samo wprowadzenie powyższej pary policjantów mogłoby być zabiegiem dynamizującym i uatrakcyjniającym akcję powieści. Tak się jednak nie dzieje, ponieważ autorka często ich rozdziela. W ogóle powieść Grimes jest książką dość nierówną: mamy w niej zarówno fragmenty zasługujące na miano genialnych, jak i partie tekstu nużące i nieprzykuwające uwagi. Na pewno świetny jest prolog powieści, w którym widzimy małą dziewczynkę próbującą za pomocą telefonu sprowadzić pomoc do nieżyjącej już matki, leżącej we krwi w kuchni. Scena ta jest jednocześnie niezwykle poetycka, oniryczna, magnetyzująca, jak i po prostu przejmująca i przerażająca. Ponadto Martha Grimes często pośrednio lub bezpośrednio nawiązuje do innych dzieł literackich, co niewątpliwie uprzyjemnia lekturę. Ostatecznie jednak należy przyznać, że jest to lektura oscylująca wokół średniej, a nie najwyższej półki.

 

Recenzja po raz pierwszy ukazała się na Portalu Kryminalnym: Śmierć na wrzosowisku