Uczciwość kontra układ

Czarne minuty - Martin Solares

Seria „Ze Strachem” Wydawnictwa Czarne zawiera książki charakteryzujące się nie tylko wątkami kryminalnymi, napięciem oraz wartką akcją. W jej skład bowiem wchodzą kryminały, thrillery i powieści sensacyjne, które obok atrakcji fabularnych, starają się przekazać również istotną opowieść o otaczającej nas rzeczywistości. Ale historie te nie dotyczą spraw łatwych. Mówią o biedzie, nierówności, nieuczciwości, o poszukiwaniu ludzi, którzy zniknęli bez śladu. Czytelnik sięgający po książkę z serii „Ze Strachem” może być pewien, że po lekturze będzie bogatszy o wiedzę dotyczącą miejsca, w której dzieje się akcja danej książki, jak i o prawdę o ludzkiej naturze, która zazwyczaj jest smutną prawdą o ludzkiej kondycji w ogóle. Najnowszą powieścią w serii jest książka meksykańskiego pisarza Martina Solaresa, zatytułowana „Czarne minuty”. Jest to powieść, która klimatem oraz poruszaną tematyką doskonale wpisuje się w obraz całej serii. I tym razem czytamy o ważnych problemach takich jak: korupcja, policyjne układy ze światem biznesu i polityki oraz o zbrodniach z przeszłości, które ktoś usilnie stara się zatuszować. Z tak mało optymistycznie zarysowaną rzeczywistością konfrontuje się pewien uczciwy policjant.

 

Zanim jednak napiszę więcej o książce, słów kilka na temat jej autora. Mówiąc o „Czarnych minutach” podkreśla się, że książka jest debiutem. To prawda. Jest to pierwsza powieść Martina Solaresa, ale kiedy spojrzymy w biografię autora, przekonamy się, że nie jest on debiutantem pozbawionym zupełnie doświadczenia literackiego. Na swoim koncie ma zarówno prace krytyczno-literackie, jak i redaktorskie. W 1998 roku otrzymał natomiast Nagrodę Literacką im. Efraina Huerty za opowiadanie „El planeta Cloralex”. „Czarne minuty” są więc debiutem, ale poprzedzonym wprawkami literackimi.

 

Wróćmy do książki. Historię rozpoczyna scena w autobusie. Jedzie w nim młody dziennikarz oraz policjant, na którego wszyscy wołają Donica. Autobus zatrzymuje się. Policja dokonująca zatrzymania pojazdu, przeszukuje dziennikarza. Wtedy do akcji włącza się Donica. Z niewiadomych przyczyn każe puścić dziennikarza wolno. Policjanci stosują się do jego polecenia. Kilka dni później komendant zleca mu sprawę pewnego morderstwa. Okazuje się, że zamordowanym jest ów dziennikarz z autobusu. Kiedy czytelnikowi zdaje się, że główny wątek będzie dotyczył sprawy morderstwa dziennikarza, autor robi pewien unik. Stosuje retrospekcję. Przed oczami czytelnika zaczyna się toczyć historia innej sprawy kryminalnej, dotyczącej zabójstw kilkuletnich dziewczynek. Co ma wspólnego morderstwo dziennikarza z morderstwami sprzed lat? Okazuje się, że dziennikarz pracował nad sprawą owych morderstw, których sprawca do dziś nie został faktycznie schwytany i osądzony. Jego śmierć świadczy o tym, że również obecnie komuś jest ewidentnie nie na rękę wracanie do sprawy sprzed lat. Komu? Tego dowiecie się z książki.

 

Retrospekcja zajmuje sporą część książki i ona jest faktyczną i istotną historią opowiedzianą w powieści. To właśnie w opowieści z przeszłości krystalizują się przesłanki utworu. Świat przedstawiony to miejsce pełne niejasnych interesów, walk o wpływy, miejsce, w którym uczciwy człowiek zostaje stłamszony przez bardziej wpływowych i zdeprawowanych ludzi. Miasteczkiem, w którym rozgrywa się akcja, rządzą układy i układziki. Zbrodnicze czyny prominentów zamiata się pod dywan, a winą za nie obarcza się przysłowiowego kozła ofiarnego. Retrospekcja pokazuje również jak doszło do ukonstytuowania się obecnej władzy i wpływów w miasteczku. Pokazuje również, że tam gdzie rządzą wpływy i wielkie pieniądze, uczciwy człowiek nie ma szans dochodzić swoich racji.

 

Do ukazania takiego stanu rzeczy znakomicie służy konwencja czarnego kryminału, którą Solares posługuje się bardzo sprawnie. Mamy więc zdeprawowane miasto, morderstwa, które wymagają wyjaśnienia oraz postać detektywa, który wypowiada walkę złu. Czytelnik kibicuje mu, a często nawet współczuje, kiedy jego działania rozbijają się o mur niekompetencji i najgorszych ludzkich instynktów. Myślę, że nie zdradzę zbyt dużo, jeśli powiem, że historia nie kończy się dobrze. Po lekturze pozostaje uczucie niezgody na niesprawiedliwość i pewien żal. Świadczy to o tym, że książka nie pozostawia czytelnika obojętnym, porusza go i pozostaje w jego pamięci na dłużej. Po raz kolejny nie zawiodłam się na książce z serii „Ze Strachem”, wydawca jak zwykle zadbał o poziom wydawanej książki. A mnie pozostaje jedynie z czystym sercem ją polecić.