"Kryminał też może być optymistyczny" - wywiad z Marią Ulatowską i Jackiem Skowrońskim

Maria Ulatowska - autorka powieści obyczajowych oraz Jacek Skowroński, mający na koncie książki sensacyjno-kryminalne, postanowili ostatnio połączyć siły. W efekcie powstała książka łącząca najlepsze cechy kryminału i powieści obyczajowej. Do udzielenia odpowiedzi na pytania również zaprosiłam ich wspólnie. O swojej najnowszej książce, inspiracjach, planach na przyszłość opowiadają autorzy "Autorki". 

 

  

„A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością...”, powstaje powieść – jak czytamy na obwolucie Waszej wspólnej książki zatytułowanej „Autorka”. Jak w takim razie doszło do Waszego zejścia się? Kto wpadł na pomysł napisania wspólnej powieści?

 

Maria Ulatowska: Jacek 

Jacek Skowroński: Rysia

 

A naprawdę?

 

M.U.: Po prostu kiedyś tam spotkaliśmy się w życiu. Natomiast o początku naszej literackiej współpracy zawsze mamy odmienne zdania. Które zresztą zmieniamy w zależności od nastroju.

J.S.: I musisz wiedzieć, że pisarze niekoniecznie mówią zawsze prawdę.

 

Czy od razu wiedzieliście, że będzie to kryminał? A może braliście pod uwagę inne gatunki?

 

M.U.: Tylko kryminał, czyli życie obyczajowe, z kilkoma trupami w tle.

J.S.: Ja chciałem napisać powieść o życiu. A któż z nas choć raz nie pragnął kogoś zamordować…?

 

Jak wyglądał proces twórczy? Mieliście spójną wizję pisanej książki, czy może niejednokrotnie dochodziło między Wami do ostrych dyskusji, co do rozwoju akcji, kierunku, w którym mają rozwinąć się poszczególni bohaterowie?

 

M.U.: Kłóciliśmy się bez przerwy. Ale tylko po to, żeby się godzić.

J.S.: Ja jestem twórcą, Rysia tylko miała wizję, ale jakoś wszystko się rozwinęło. Gdy czyjaś postać nam się nie podobała, zamiast kłócić się, po prostu zabijaliśmy ją w kolejnym rozdziale.

 

Mając do czynienie z literackimi duetami, czytelnik bardzo często zastanawia się, które partie tekstu należą do danego autora. Pani jest autorką powieści obyczajowych, Pan książek sensacyjno-kryminalnych, więc od razu nasuwa się skojarzenie, że za warstwę kryminalną odpowiada Pan, a Pani za wątki obyczajowe. Ale może było inaczej. Uchylcie rąbka tajemnicy.

 

M.U.: „Jedno tę, drugie tę, pół na pół”. Przepraszam, gdzie mogę, tam cytuję któregoś poetę. I tylko tyle powiem.

J.S.: Nie uchylamy żadnych rąbków, niestety.

 

Czy od początku mieliście wytypowanego mordercę? Czytając miałam wrażenie, że tak. Aczkolwiek ilość potencjalnych bohaterów-morderców może sugerować, że nie do końca byliście pewni kogo ostatecznie wytypujecie.

 

M.U.: Morderca „wykształcił nam się” w trakcie pisania.

J.S.: Mieliśmy kilku faworytów do roli czarnego charakteru, właściwie byliśmy pewni tylko tego, że mordercą nie jest komisarz Zawada. Wszyscy inni byli podejrzani.

 

W jednym z wywiadów z Panią wyczytałam, że chce pani pisać książki niosące optymizm. Kryminał to gatunek, który niejednokrotnie ukazuje nam ciemną stronę ludzkiej egzystencji. Książka napisana wspólnie z Panem Jackiem również oscyluje wokół mrocznych zakamarków duszy człowieka i z pewnością nie kończy się happy endem. Czy to oznacza, że jako autorka Maria Ulatowska chce jednak sięgnąć po mniej optymistyczne tematy?

 

M.U.: Kryminał też może być optymistyczny. Wszak morderca na ogół zostaje złapany.

J.S.: Na ogół nie oznacza „zawsze”. Jak w niektórych moich książkach. Zwłaszcza, że pisałem je w pierwszej osobie...

 

Przeglądając recenzje „Autorki” da się zauważyć tendencję przychylnych opinii, za którymi idzie także zainteresowanie kontynuacją książki. Czy zamierzacie kontynuować współpracę? Czy powstanie kolejna część „Autorki”? A może planujecie coś innego?

 

M.U.: Dalsza część „Autorki” - nie. Następna książka – tak.

J.S.: Kiedy się raz zabiło, kolejne zbrodnie są jedynie kwestią czasu...

 

 

To pytanie pewnie często pojawia się w wywiadach i pewnie macie na nie zawsze gotową odpowiedź, więc odpowiedzcie: Co Was inspiruje do pisania? Życiowe doświadczenia? Przeczytane książki?

 

M.U.: Mnie inspiruje życie. Książki, filmy, rodzinne historie, podsłuchane rozmowy. Ostatnio inspiruje mnie Jacek.

J.S.: Mnie też inspiruje Jacek. Jacek Skowroński.

 

Co sądzicie o sytuacji literatury kryminalnej w Polsce? Szwedzi z gatunku kryminalnego uczynili niemalże swoją markę rozpoznawczą, a w Stanach co roku wydawany jest zbiór najlepszych opowiadań kryminalnych ukazujących się w prasie w roku poprzednim. Czy polski kryminał ma szansę stać się ważnym ogniwem polskiej i światowej literatury?

 

M.U.: Teraz całkiem poważnie – mam nadzieję, że polski kryminał już jest ważnym ogniwem literatury polskiej. A czy światowej? Hmm, książki niektórych autorów zapewne tak.

J.S.: Za światowym rozgłosem stoją wielkie pieniądze, napędzają go skandale, umiejętny PR oraz zainteresowanie czytelników. Z tym ostatnim nie jest u nas najgorzej, Ale tylko z tym.

 

Po jakie książki najczęściej i najchętniej sięgacie?

 

M.U.: Ja czytam wszystko, oprócz horrorów (przepraszam autorów horrorów – nie czytam z tchórzostwa).

J.S.: Gdy piszę, dla równowagi umysłowej czytam książki o mechanice kwantowej. A dla relaksu, jeśli własna fabuła nie zaprząta głowy, z przyjemnością sięgam po literaturę sensacyjno-kryminalną.

 

I na koniec pytanie dotyczące planów pisarskich: Jak wyglądają? Nad czym zamierzacie pracować w najbliższej przyszłości?

 

M.U.: Obydwoje pozostaniemy głównie w swoich gatunkach literackich, ale mamy też zamiar kontynuować współpracę. Nie powiedziane, że wyłącznie w kryminale.

J.S.: Ramy gatunkowe kryminału uległy współcześnie takiemu poszerzeniu, iż właściwie trudno je nawet nakreślić, a sami krytycy mają problem z plasowaniem książek w odpowiednich przegródkach. Dlatego, jeśli o mnie chodzi, jestem w trakcie pisania książki sensacyjno-psychologiczno-awanturniczo-erotyczno-autobiograficznej.

 

Życzę Wam  takim razie owocnej współpracy, realizacji indywidualnych celów oraz dziękuję za udzielone odpowiedzi.

 

Maria Ulatowska - autorka bestsellerowych powieści obyczajowych („Sosnowe dziedzictwo”, „Pensjonat Sosnówka”, „Domek nad morzem”, „Przypadki pani Eustaszyny”, „Kamienica przy Kruczej”, „Całkiem nowe życie”, „Prawie siostry”). Miłośniczka przyrody, zwierząt, książek i dobrej muzyki. Jest warszawianką z urodzenia i z wyboru, choć chciałaby żyć w kilku miejscach jednocześnie.

 

Jacek Skowroński - współzałożyciel i zastępca redaktora naczelnego magazynu fantastyczno-kryminalnego Qfant, laureat Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu na Opowiadanie Kryminalne. Autor powieści sensacyjno-kryminalnych („Mucha”, „Był sobie złodziej”, „Zabić, zniknąć, zapomnieć”). Potrafi skakać ze spadochronem, prowadzić lokomotywy i strzelać z karabinu maszynowego.